wakacje.
nareszcie koniec. w pewnym momencie zaczynałem świrować, ale przemogłem się i pozostałem sobą. sesja jest samą przyjemności pod warunkiem, że nie brakuje ci 0,5 punktu do zaliczenia przedmiotu i przez to do stypendium naukowego. mnie zabrakło.
wybieram się tym razem do Afryki i do Węgier (wiem, co piszę – “do” – akurat te Węgry nie są tak duże, żeby pojechać “na”), może w góry albo nad jeziora, za granicę pewnie też.
cóż, udanych wakacji życzę nam wszystkim po równo (uwzględniając statystykę wejść wychodzi, że życzę jedynie sobie, bynajmniej nie przeszkadza mi to).
w razie, gdyby ktoś pytał mówcie, że jestem w Turcji.

1) Z myślenia nie wynika nic dobrego. Najprędzej świrowanie.
2) Hej, 0.5 punkta to mało, a wakacje jak widzę wspaniałe.
Doceń swoje życie