ot spadł z łóżka…
to w sumie dziwne, że mój blog staje się zbiorem nekrologów… cóż począć, kiedy w chwili swojej świetności umiera ktoś co prawda w pięknym miejscu, ale z dala od swojej rodziny przy tej jedynej osobie. o ironio…
znałem go tylko ze zdjęć i filmów zrobionych komórką, ale nie sposób nad nim łzy nie uronić i wpisu jako przestrogi przed nagłą śmiercią nie dodać.
na co zmarł? no właśnie…

Dodaj komentarz